Czy możliwe jest częściowe wygaśnięcie służebności gruntowej.

Co do zasady służebność gruntowa wygasa wskutek niewykonywania przez lat dziesięć. Ratio legis tego rozwiązania wydaje się być oczywiste z uwagi na cel służebności gruntowej, jakim jest zwiększenie użyteczności nieruchomości władnącej. Długotrwały stan niewykonywania służebności świadczy przy tym o zbędności, co podważa przyczynę jej istnienia powodując jej wygaśnięcie. 

Takie rozwiązanie nie budzi wątpliwości w sytuacji, gdy mamy do czynienia ze służebnością składającą się z jednej wiązki uprawnień (np. służebność przejścia), której wykonywania zaniechano lub w sytuacji, gdy nawet wiązek uprawnień jest więcej (np. służebność przejścia i czerpania wody), ale i tak jako całość nie jest wykonywana. 

W praktyce jednak, treść służebności oraz sposób jej wykonywania są bardziej złożone. Natomiast przepisy nie rozstrzygają w żaden sposób, w jaki sposób należy kwalifikować sytuację, w której służebność jest wykonywana jedynie w pewnym treściowo zakresie (wykonywanie jedynie określonej wiązki uprawnień). W doktrynie i orzecznictwie wskazuje się, co prawda, na obowiązującą choć niewypowiedzianą w żadnym z przepisów, zasadę niepodzielności służebności gruntowych, jednakże w istocie czynione jest to bez pogłębionej refleksji oraz przekonywującej argumentacji. O ile bowiem zasada ta może być niejako automatycznie odnoszona do służebności obejmujących swoją treścią jedno, konkretne uprawnienie, to przekładanie takiego samego automatyzmu na służebności składające się z wieli wiązek uprawnień powinno budzić wątpliwości, w szczególności, jeżeli każda z tych wiązek może mieć (i w praktyce często ma) byt samodzielny, mogąc stanowić całkowicie odrębne i niezależne służebności gruntowe.  

Co więcej, w praktyce często zdarza się także, że wykonywanie każdej z takich wiązek uprawnień objętych treścią jednej służebności opiera się także na samodzielnej sferze faktycznej – odrębnych i niezależnych urządzeniach potrzebnych do korzystania, których utrzymywanie odbywa się niezależnie. Za przykład posłużyć może choćby bardzo często spotykana w praktyce służebność „przejścia i przejazdu”, na którą składają się zarówno uprawnienia każdoczesnego właściciela nieruchomości władnącej do przechodzenia przez nieruchomość obciążoną lub przejeżdżania przez nią. O ile przejście wymaga zazwyczaj jedynie zapewnienia możliwości przekroczenia w dwóch miejscach granicy nieruchomości (przy jednoczesnym zapewnieniu swobody poruszania się miedzy tymi miejscami), to służebność przejazdu wymaga już dodatkowo dostosowania nieruchomości do możliwości poruszania się po niej pojazdami mechanicznymi poprzez wytyczenie drogi o odpowiedniej szerokości i odpowiednich parametrach nośności, utrzymywanej w stanie nadającym się do przejazdu itp. Dodatkowo, same miejsca, w których przekraczana jest granica nieruchomości w celu przejścia oraz w celu przejazdu muszą spełniać inne wymagania, co jest widoczne w szczególności w przypadku nieruchomości ogrodzonych. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej w przypadku służebności, których treść poszerzona jest o jeszcze inne wiązki uprawnień, jak np. ciągle spotykane w stosunkach wiejskich służebności przejścia, przejazdu i korzystania ze studni. 

Mając na uwadze powyższe, nie da się bezrefleksyjnie przyjmować i powielać ogólnikowo wzmiankowanego jedynie stanowiska, że w przypadku każdej służebności gruntowej zasada jej niepodzielności ma prowadzić do wniosku, że możliwe jest jedynie wygaśnięcie służebności jako całości, a niemożliwe jest jej wygaśnięcie w odniesieniu do określonego zakresu jej treści, obejmującego pewną wiązkę uprawnień, których wykonywanie zostało zaniechane.  

Argumentem przywoływanym nieraz za brakiem możliwości częściowego wygaśnięcia służebności jest uprawnienie do żądania zmiany treści służebności. Z takim stawianiem sprawy nie można się jednak zgodzić, gdyż jest ono błędne. Po pierwsze, przesłanką zmiany treści służebności wskazaną w powołanym przepisie nie jest częściowe niewykonywanie służebności, ale „powstanie ważnej potrzeby gospodarczej”, która w orzecznictwie rozumiana jest jako brak możliwości pogodzenia istnienia służebności w dotychczasowej treści z zasadami prawidłowej gospodarki, w tym w szczególności zasadami prawidłowej gospodarki rolnej (tak: wyr. SN z 20.2.1985 r., III CRN 364/85, OSNCP 1985, Nr 12, poz. 198). Co prawda przyjmuje się, że ważna potrzeba gospodarcza nie musi dotykać wyłącznie nieruchomości obciążonej, ale także władnącej, ale w pojęciu ważnej potrzeby gospodarczej po prostu nie da się zmieścić braku wykonywania pewnego zakresu służebności. Po drugie, możliwość zmiany treści służebności powiązane jest z koniecznością uiszczenia wynagrodzenia. To zaś wydaje się być nie do pogodzenia z zasadami współżycia społecznego. Nie można bowiem wiązać konieczności uiszczenia wynagrodzenia w zamian za sformalizowanie faktycznego, wieloletniego (co najmniej 10 lat) braku zainteresowania i wykonywania określonych uprawnień przez właściciela nieruchomości władnącej. Skoro bowiem całkowite zaniechanie wykonywania służebności prowadzi do jej wygaśnięcia bez wynagrodzenia, to tym bardziej nie może być mowy o wynagrodzeniu w związku z formalizowaniem niewykonywania jej w części. Co więcej, powyższe stoi także w sprzeczności z samą istotą ustanowienia służebności gruntowych, która została wprost opisana jako mająca jedynie zwiększyć użyteczności nieruchomości władnącej. Skoro uprawnienia nie są wykonywane oznacza to, że nie są potrzebne dla zwiększenia użyteczności nieruchomości władnącej, a co za tym idzie, odpada jedyna przesłanka ich istnienia. Za sprzeczne z powyższym uznać zatem należy nakazywanie uiszczania wynagrodzenia w zamian z usunięcie obciążeń ustanowionych na nieruchomości, których wykonywanie zostało zaniechane, a co za tym idzie, które utraciły wszelkie znaczenie.  

Wszystko powyższe świadczy zatem o tym, roszczenie o zmianę treści lub sposobu wykonywania służebności nie powinno i w istocie nie może być wykorzystywane do umożliwienia regulacji sytuacji niewykonywania pewnej określonej wiązki uprawnień składających się na treść służebności. Skoro przy tym, jak już podkreślano, jedynym celem istnienia służebności gruntowej jest zwiększenie użyteczności nieruchomości władnącej, koniecznym jest prawne umożliwienie właścicielowi nieruchomości obciążonej do zniesienia obciążenia określoną wiązką uprawnień składających się na służebność, które to uprawnienia nie mają już jakiegokolwiek znaczenia dla nieruchomości władnącej i to w takim stopniu, że przez ponad dziesięć lat nie były wykonywane. 

Możliwość taka istniałaby, gdyby dopuścić częściowe wygaśnięcie służebności w przypadku, gdy część ta mogłaby stanowić odrębną służebność. W takim wypadku należy bowiem raczej przyjmować, że mamy do czynienia nie z jedną służebnością, ale z co kilkoma, które formalnie zostały objęte jedną. Dodatkowo, posługując się argumentem maiori ad minus należy przyjąć, że skoro dopuszcza się  pozbawienie z mocy samego prawa całości uprawnień składających się na służebność gruntową, to tym bardziej dopuszcza pozbawienie części wynikających z tej służebności uprawnień. Za powyższym przemawia także wykładania funkcjonalna, nakazująca umożliwić doprowadzenie do sformalizowania rzeczywistego stanu niewykonywania wszystkich uprawnień objętych służebnością, a także wykładania systemowa, zarysowana w rozważaniach zawartych powyżej.