kredyt frankowy w upadłości

Kredyt frankowy w upadłości konsumenckiej

Kredyty frankowe, czyli walutowe kredyty denominowane lub indeksowane od franka szwajcarskiego, wobec wzrostu kursu tej waluty mogą okazać się zbyt dużym obciążeniem domowego budżetu i w konsekwencji doprowadzić niewypłacalności kredytobiorcy i ogłoszenia upadłości „frankowicza”.

Zgłoszenie wierzytelności przez bank

Jednym ze skutków ogłoszenia upadłości jest wygaśnięcia umowy kredytu (art. 111 prawa upadłościowego). Oznacza to, że nawet jeśli bank nie wypowiedział umowy przed ogłoszeniem upadłości, to syndyk nie może jej kontynuować. Roszenia banku powstałe w wyniku wygaśnięcia umowy kredytu winny być następnie zgłoszone syndykowi w ramach zgłoszenia wierzytelności.

Wierzytelność, którą zgłosi bank, w praktyce będzie odpowiadać niespłaconej części kredytu w oparciu saldo walutowe z dnia wygaśnięcia umowy. Oczywiście jest to rozwiązanie wysoce niekorzystne dla upadłego z powodu olbrzymiego skoku kursu franka szwajcarskiego w porównaniu do tego z dnia zawarcia umowy kredytowej. Zgłoszone roszczenie banku może zatem znacznie przewyższać kwotę udzielonego kredytu, nawet pomimo jego wieloletniej spłaty.

Skutki ewentualnej nieważności umowy kredytowej

Jak powszechnie wiadomo, „frankowicze” masowo pozywają banki udzielające im kredytu. Kredytobiorcy w pozwach wnoszą głównie o ustalenie nieważność umowy kredytowej i w rezultacie zwrot wpłaconych rat kapitałowo odsetkowych. Nawet w przypadku jedynie „ofrankowienia” umowy poprzez wyeliminowanie z niej niedozwolonych klauzul waloryzacyjnych, po stronie kredytobiorcy istnieje roszczenie o zwrot nadpłaconych rat. Natomiast zgodnie z przyjętą zasadą kondycyjności roszczeń, w przypadku unieważnienia umowy bank może dochodzić roszczenia o zwrot nominalnie wypłaconego kredytobiorcy kapitału.  

Jednakże skoro z chwilą ogłoszenia co do zady upadły traci uprawnienie do występowania przed sądem w sprawach dotyczących masy, brzemię decyzji co dalej począć z roszczeniami związanymi z umową kredytu spoczywa na syndyku.       

Roszczenie wobec banku

Biorąc pod uwagę, że wierzytelności upadłego wobec banku wynikające z nieważności  umowy (lub samych klauzul waloryzacyjnych) z reguły stanowić będą znaczące kwoty wynoszące powyżej kilkudziesięciu tysięcy złotych. Syndyk nie powinien zatem zignorować tak dużej wierzytelności przysługującej upadłemu. Zgodnie z art. 311 Prawa upadłościowego wierzytelności upadłego podlegają zbyciu lub ściągnięciu. Oznacza to że pozwanie banku wydaje się naturalnym krokiem. Niestety procesy frankowe trwają wiele lat, co oznacza, że postępowanie upadłościowe nie mogłoby się zakończyć aż do uzyskania prawomocnego wyroku. Z jednej strony wynik takiego postępowania może mieć znaczący wpływ na kształt planu spłaty. W wypadku uzyskania zwrotu znacznej kwoty może nawet prowadzić do umorzenia zobowiązań bez jego ustalania. Z drugiej strony, nie każdy upadły (a pewnie i sąd oraz syndyk) jest gotowy zaakceptować tak długie postępowanie upadłościowe.  

Niestety zbycie wierzytelności wydaje się bardzo problematyczne, bo nabywca i tak w celu jej wyegzekwowania musiałby pozwać bank oraz w tak zainicjowanym procesie uzyskać pełne wsparcie i udział upadłego.          

Trzecim rozwiązaniem wydaje się wyłączenie tej wierzytelności z masy. Jednakże w przypadku gdy w postępowaniu jest kilku wierzycieli, mogą oni próbować zaskarżyć takie postanowienie.

Zgłoszona wierzytelność banku

Co natomiast zrobić w przypadku zgłoszonej wierzytelności. Tutaj należy wskazać, że nieważności umowy kredytowej (lub samych klauzul waloryzacyjnych) zawsze jest związana z rozstrzygnięciem sądowym. Zatem w przypadku gdy syndyk zakończył z sukcesem batalię sądową z bankiem, w planie spłaty będzie mógł ująć roszczenie banku w wysokości wynikającej z wydanego wyroku – np. w przypadku przesłankowego stwierdzenia nieważności umowy – w kwocie nominalnego wypłaconego kapitału.        

Jednakże, bez takiego wstępnego rozstrzygnięcia, w mojej ocenie syndyk nie może wchodzić w buty sądu i samodzielnie rozstrzygać o ewentualnej nieważności umowy. Wierzytelność banku powinna w całości zostać ujęta w projekcie planu, a w przypadku jego zatwierdzenia w tym kształcie, to na upadłego przechodzi inicjatywa w zaskarżeniu planu. Sąd upadłościowy w ramach wniesionego zażalenia przeprowadzić powinien normalny „proces frankowy”.

Podsumowanie

Kredyt frankowy w upadłości, zakładając, że bank nie uzyskał wcześniej prawomocnego wyroku w  tym zakresie, to w zasadzie realna szansa na bardzo duże pieniądze w masie. Niestety ceną jest czas poświęcony na proces.  Czy warto ją zapłacić, musi zadecydować syndyk, najlepiej w porozumieniu z upadłym.