Upadłość jednoosobowych przedsiębiorców po nowelizacji Prawa upadłościowego

24 marca 2020 roku weszła w życie kontrowersyjna nowelizacja Prawa upadłościowego, która całkowicie przemeblowała instytucje upadłości osób fizycznych nieprowadzących dzielności gospodarczej, czyli popularnie zwanej upadłością konsumencką. Nowela w praktyce umożliwia rozciągnięcie uregulowań tego rodzaju upadłości na wszystkie osoby fizyczne, bez względu na to czy prowadziły działalność gospodarczą, czy też nie.

Zacznijmy jednak od początku. W uprzednim stanie prawnych mikroprzedsiębiorcy, w tym również osoby samozatrudnione, wpisane w CEiDG, a w praktyce świadczące pracę na zwykłym etacie, miały mocno utrudniony dostęp do instytucji upadłości. Formalnie, w rozumieniu ustawy mogły one ogłosić upadłość na zasadach ogólnych – dotyczących wszystkich przedsiębiorców. Jednak w przypadku tych osób, kłopoty finansowe nierzadko pojawiały się z dnia nadzień i błyskawicznie generowały olbrzymie zadłużenie choćby z tytułu wypowiedzianych kredytów i leasingów. Niestety, osoby takie często nie tylko nie posiadały środków wystarczających na pokrycie kosztów postępowania upadłościowego, ale również na wszczęcie samej procedury – tj. opłacenia wniosku oraz zaliczki na koszty postępowania. W 2019 roku łączna kwota tych opłat wynosiła ok. 6000 zł.

Oczywistym rozwiązaniem tej sytuacji wydawało się wykreślenie działalności gospodarczej z ewidencji i złożenie wniosku o upadłość konsumencką. Nie było to jednak takie proste, bowiem na przeszkodzie stał już uchylony przepis art. 491(4) ust. 2 pkt 3 Prawa upadłościowego, który stanowił, że sąd oddala wniosek o ogłoszenie upadłości, jeżeli w okresie dziesięciu lat przed dniem zgłoszenia wniosku (o upadłość konsumencką) dłużnik, mając taki obowiązek, wbrew przepisom ustawy nie zgłosił w terminie wniosku o ogłoszenie upadłości.

Rozwiązaniem mogło być złożenie na zasadach ogólnych wniosku z góry skazanego na niepowodzenie, złożonego jedynie w celu ominięcia powyższej przesłanki. Generowało one jednak dodatkowe problemy. Np. czy należało uiścić zaliczkę na koszty celem uniknięcia zwrotu wniosku, czy też wystarczył sam fakt wniesienia pisma do sądu. Wprawdzie ogłoszenie upadłości byłego przedsiębiorcy bez konieczności tych pozorowanych działanie nie było wykluczone, ale wszystko zależało od oceny sędziego rozstrzygającego w danej sprawie.

Wraz z nowelizacją instytucja negatywnych przesłanek upadłościowych całkowicie znika z ustawy. Oznacza to, że ogłoszenie upadłości konsumenckiej następuje niejako z automatu. Natomiast postawa dłużnika oraz przyczyny jego niewypłacalności będą brane pod uwagę przy ustalaniu planu spłaty i ewentualnym umorzeniu zobowiązań (tzw. oddłużenie), a następuje to dopiero w końcowych etapach postępowania. Trzeba wskazać, że jest to rozwiązanie o wiele mniej korzystne dla dłużnika niż dotychczasowe regulacje i kwestie te będą z pewnością przedmiotem rozważań doktryny.

Niemniej należy również wskazać, że Znowelizowana ustawa rozciąga już na wszystkich dłużników będącymi osobami fizycznymi funkcję oddłużeniową jako podstawowy cel postępowania. Ponadto, okoliczność braku wniesienia wniosku upadłościowego na zasadach ogólnych we właściwym terminie, z formalnego punktu widzenia, nie jest w ogóle brana pod uwagę przy ocenie postawy dłużnika w trakcie ustalenia planu spłaty.

W praktyce powinno to oznaczać, że działanie polegające na wykreśleniu się przedsiębiorcy z rejestru i jednoczesne zgłoszenie wniosku o upadłość konsumencką nie jest przez ustawodawcę w żaden sposób piętnowane. Co więcej, obecnie przepisy dopuszczają prowadzenie upadłości konsumenckiej w trybie przewidzianym dla normalnych przedsiębiorców z uwagi na strukturę majątku i stopień skomplikowania. Możliwe jest nawet przeprowadzenie przygotowanej likwidacji (tzw. pre-pack) w stosunku do majątku konsumenta.

Zachowanie dłużnika pod kątem pod kątem rażącego niedbalstwa, trwonienia majątku, czy celowego działania będzie podlegało ocenie przez sąd upadłościowy przy ustalaniu planu spłaty. Ocena ta powinna będzie dotyczyć zachowań dłużnika również jako przedsiębiorcy. Okoliczność niezłożenia wniosku w terminie wciąż będzie mogła być przedmiotem rozważań sądu, ale już tylko jako część składowa ogółu zachowań dłużnika. Trzeba jednak przyznać, że problem ten dotyczyć będzie w głównej mierze osób, których niewypłacalność dotknęła jeszcze w uprzednim stanie prawnym.

Oczywiście dopiero praktyka pierwszych orzeczeń w przedmiocie ustalenia planów spłat pokaże, jak sądy podejdą do tych rozwiązań. Na odpowiedź poczekamy co najmniej kilka miesięcy, kiedy zakończą się pierwsze postępowania otwierane na nowych zasadach.

Jednak pomimo szeroko komentowanych braków oraz nietrafnych rozwiązań nowelizacji, znaczne ułatwienie drogi do upadłości samozatrudnionym oraz mikroprzedsiębiorcom będącym osobami fizycznymi należy ocenić jak najbardziej pozytywnie.