Wniosek o upadłość konsumencką wciąż na papierze

SYSTEM TELEINFORMATYCZNY

Prace na pełną informatyzacją postępowań upadłościowych trwają co najmniej od 2016 roku kiedy to nastąpił „rozwód” postępowań upadłościowego układowego w ramach jednego aktu prawnego (dawne prawo upadłościowe i naprawcze). Jednym z założeń tamtej reformy była między innymi pełna informatyzacja obu postępowań.

Jednakże prace nad system informatycznym „nieco” się przedłużyły oraz po drodze zmieniła się jego koncepcja. Krajowy Rejestr Zadłużonych, bo tak ostatecznie ustalono nazwę systemu, pierwotnie miał wejść w życie 1 grudnia 2020 roku, następnie przesunięto te datę na 21 lipca 2021, by w końcu ustalić ją ostatecznie na 1 grudnia 2021 roku. 2 lata po pierwotnie planowanej dacie i ponad 6 lat od rozpoczęcia prac.   

WEJŚCIE W ŻYCIE KRAJOWEGO REJESTRU ZADŁUŻONYCH

W swych założeniach powstać miał nowoczesny, jawny i wygodny rejestr, który pozwalałby na pełną cyfryzację postępowań upadłościowych i restrukturyzacyjnych w tym prowadzenie elektronicznych akt postępowania pełne przejecie obiegu korespondencji. Dzięki tym funkcjonalności miał znacząco skrócić się czas potrzebny do przeprowadzenia postępowań.

Niestety uruchomienie systemu KRZ okazało się delikatnie mówiąc „falstartem”. Wiele obiecanych funkcjonalności nie było ogóle zaimplementowanych, inne po prostu nie działały. Do tego system okazał się nieintuicyjny, każdy wniosek oznaczał wklepywanie setek wierszy informacji. Zwłaszcza w obrębie postępowań restrukturyzacyjnych pojawiały się problemy praktycznie uniemożliwiające wszczynanie tych postępowań. Nieco lepiej było w przypadku upadłości przedsiębiorców i konsumentów. Skupmy się na tych ostatnich.

UPADŁOŚĆ KONSUMENCKA A KRZ

Do 1 grudnia 2021, wbrew pozorom ogłaszanie upadłości konsumenckich, szło bardzo sprawnie większości sądów w kraju. Dopiero na etapie samego postępowania dawała o sobie znać typowe dla naszego sądownictwa przewlekłość postępowania, choć i tak wiele zależało od sprawnego syndyka. 

Sam formularz wniosku o ogłoszenie upadłości był czytelny i większość dłużników radziła sobie z jego należytym wypełnieniem. 

Niestety KRZ w sposób wyraźny premiuje osoby z „obyciem” cyfrowym,  które poradzą setką pozycji w interaktywnym formularzu, załącznikami do wniosku, czy w ogóle przebrną przez procedurę rejestracji nowego konta. Tymczasem osoby zabiegające o upadłość konsumencką to nierzadko osoby całkowicie wykluczone cyfrowo, lub osoby o niskich kompetencjach „informatycznych”. Owszem posiadają pocztę elektroniczną, korzystają z mediów społecznościowych, ale już skomplikowane formularze w połączeniu z językiem prawniczym  mogą stanowisz przeszkodę nie do przejścia.      

OTWARTA FURTKA

O ile przedsiębiorcy w postępowaniach upadłościowym i restrukturyzacyjnym są skazani na KRZ od chwili złożenia wniosku do zakończenia właściwego postępowania, to ustawodawca dla osób fizycznych nieprowadzących dzielności gospodarczej przewidział pewną furtkę. 

Choć wrzucone w treść aktu z gracją godną redakcji ustaw covidowych, rozwiązanie to pozwala takiej osobie na składanie pism w tym wniosku o upadłość z pominięciem systemu teleinformatycznego (czyli KRZ-u) 

Otóż zgodnie z art. 4912 ust. 3 oraz art. 216aa Prawa upadłościowego, dłużnik może złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości na formularzu z pominięciem systemu teleinformatycznego (po ludzku: na wydrukowanym, wypełnionym i podpisanym dotychczasowym papierowym formularzu złożonym w biurze podawczym sądu lub nadanym pocztą).   

Co więcej zgodnie z wspomnianym przepisem art. 216aa dalsze pisma upadłego we właściwym postępowaniu mogą być w dalszym ciągu sporządzane i wnoszone pisemnie. Ponadto trzeba wskazać, że żaden przepis nie różnicuje sytuacji dłużnika ze względu na fakt reprezentowania go przez profesjonalnego pełnomocnika.  Jest to zatem olbrzymie ułatwienie dla zawodowych pełnomocników, już doskonale obeznanych z doczasowym trybem. 

WNISOEK PAIEROWY A SĄD UPADŁOŚCIOWY

Oczywiście papierowy wniosek wcale nie oznacza, ze postępowanie będzie przeprowadzone szybciej. Trzeba pamiętać że ktoś w sekretariacie sądu będzie musiał wniosek za nas „scyfryzować”. Co więcej, niektóre wydziały potrafią zwracać papierowe wnioski z powodu pominięcia KRZ-u (co stoi w oczywistej sprzeczności ze wskazaną regulacją). Niestety sądy dopiero wychodzą z paraliżu wynikłego z wprowadzenia nowego systemu, co również nie pozwala do powrotu do dawnej efektywności (nie mówiąc już o jej zwiększeniu).

Trzeba jednaka pamiętać, to przede wszystkim dłużnikowi należy ułatwić korzystanie z jego ustawowych uprawnień, nawet kosztem dodatkowej pracy sądu. Przynajmniej do czasu, gdy praca z KRZ przestanie być bardziej uciążliwa niż obecnym formularzem.