Problematyczne finansowanie posiłków pracownikom

Za pracę nie tylko wynagrodzenie 

Wielu pracodawców, obok wynagrodzenia, zapewnia pracowników różnego rodzaju benefity oraz dodatkowe świadczenia. Działania takie mogą mieć na celu, z jednej strony, uatrakcyjnienie miejsca pracy i budowanie pozytywnego wizerunku w oczach obecnych i przyszłych pracowników (employer branding). Z drugiej natomiast często po prostu poprawiają efektywność świadczenia pracy zapewniając pracownikom większą dostępność usług i świadczeń. Jedną z form takiego działania jest finansowanie posiłków pracownikom przez pracodawców. Jest ono o tyle korzystne dla obu stron stosunku pracy, że jego wartość, do 300 zł miesięcznie, jest wyłączona z podstawy wymiaru składek. Nic zatem dziwnego, że taka forma świadczenia na rzecz pracowników jest często wybierana przez pracodawców.  

Jakie są sposoby finansowania posiłków przez pracodawców? 

Finansowanie posiłków może przy tym przybrać bardzo różne formy, począwszy od ich zapewnienia w stołówce pracowniczej poprzez wydawanie różnego rodzaju kart uprawniających do nabywania posiłków (karty lunchowe, karty przedpłacone). Szczególnie te ostatnie zyskują na popularności i w ciągu ostatnich lat ich użycie wzrosło diametralnie, na co wpływ miała także wpływ pandemia wywołana przez wirusa Sars-CoV-2, upowszechnienie się pracy zdalnej oraz po prostu nawyki samych pracowników. 

Jakie jest stanowisko ZUS wobec finansowania posiłków kartami lunchowymi? 

Niestety, w ślad za rzeczywistością i ogromnymi zmianami jakie nastąpiły w odniesieniu do finansowania posiłków przez pracodawców, nie poszło orzecznictwo sądowe i stanowisko Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, które swoje rozumienie pojęcia „finansowania posiłków” utożsamia bardziej z „bonami” i „talonami żywnościowymi” niż z kartami przedpłaconymi. Co za tym idzie, pracodawcy spotykają się z odmową możliwości wyłączenia z podstawy oskładkowania wartości zawartych na kartach przedpłaconych o ile możliwość ich wykorzystania nie jest ściśle ograniczona do restauracji. Problem w tym, że atrakcyjność kart umożliwiających dokonanie zakupów posiłków wyłącznie we wskazanej restauracji lub restauracjach jest nieporównywalnie mniejsza niż kart umożliwiających dokonywanie zakupów posiłków gotowych także w sieciach handlowych.  

Orzecznictwo nie nadąża za rzeczywistością 

Stanowisko Zakładu Ubezpieczeń Społecznych opiera się na orzeczeniach Sądu Najwyższego. Rzecz w tym, że najnowsze z nich wydane zostało w oparciu o stan faktyczny sprzed 10 lat. Od tamtej pory, jak już wskazywano, wiele się zmieniło. Definiowanie pojęcia finansowania posiłków gotowych do spożycia dokonywane przez organ rentowy pozostało jednak niezmienne. Zalicza się tam zatem owszem, oprócz wspomnianych bonów, talonów, voucherów także karty przedpłacone, ale tylko wtedy, gdy niemożliwe jest dokonanie za ich pośrednictwem zakupów w sieciach handlowych. Zdaniem Zakładu Ubezpieczeń Społecznych tylko w taki sposób da się zagwarantować to, że pracownicy wykorzystają je zgodnie z przeznaczeniem. Tak argumentacja nie znajduje jednak żadnego oparcia w obowiązujących przepisach, w których mowa jest wyłącznie o przedmiocie jaki jest finansowany (posiłek gotowy) bez ograniczeń w zakresie miejsca, w którym się to odbywa. 

Konieczne są zmiany w interpretacji 

Mając przy tym na uwadze ogromny rozwój rynku posiłków gotowych, jaki nastąpił w ciągu ostatnich lat oraz to, że ich oferta jest niezwykle zróżnicowana, powszechnie dostępna (od popularnej sieci niewielkich sklepów osiedlowych z płazem w logo po duże sieci hipermarketów), a przede wszystkim zdecydowanie atrakcyjniejsza cenowo niż posiłki w restauracji, konieczne wydaje się zrewidowanie stanowiska przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Nadzieja w orzecznictwie sądowym. Już teraz widać wyłomy i zdarzają się wyroki wydawane na korzyść płatników. Do czasu ewentualnego zmiany linii orzeczniczej przez Sąd Najwyższy pracodawcy pozostaną jednak niestety w niepewności, co odbywa się ze szkodą dla samych pracowników.